Statystyka bloga

O mnie

Moje zdjęcie
Łódź, łódzkie, Poland
Studentka II roku kosmetologii. Szczęśliwie zakochana. Od lat moją pasją jest makijaż.
Wystąpił błąd w tym gadżecie.

Szukam...(?)

poniedziałek, 18 lipca 2011

Miniony weekend.

Hej! Jak minął Wam weekend? Mój mogę zaliczyć do udanych;) -zdecydowanie ^^


Cała sobota spędzona w Uniejowie, która była świetną okazją do wypróbowania nawigacji-sprawdziła się w 100%. Pomysłodawcą był oczywiście nikt inny jak Rafał. Od kiedy pamiętam zawsze chcieliśmy się tam wybrać, więc w sobotę zabraliśmy ze sobą Szymona i pojechaliśmy. Całą drogę przebyliśmy w niecałą godzinkę, także szybciutko. Mieliśmy okazję przejechać się po A2, po której samochód mknął niezauważalnie:) Już pod koniec drogi za szybą ujrzałam coś niesamowitego... za drzewami opuszczoną ruinę, zarośniętą dziką roślinnością. Miejsce to, w którym ruina się znajdowała było niesamowicie klimatyczne, wprost idealne do robienia zdjęć tudzież kręcenia klipu. Niestety... aby dostać się na teren tego obiektu, trzeba było przedostać się przez chaszcze, których nie byłam w stanie przejść w koturnach, także chłopakom dałam aparat, natomiast ja wróciłam do samochodu. Spójrzcie jak pięknie prezentuje się to miejsce:


s

Szczerze powiedziawszy spodziewałam się reakcji chłopaków, typu:"ooo, żałuj, że nie poszłaś", "wiesz, jak było zaj***ście!" itp.,a wrócili poparzeni przez ogromniaste pokrzywy, które nie oszczędzały ich nóg w żaden sposób ;P 




Gdy dotarliśmy już na miejsce, wybraliśmy się na małą przechadzkę zapoznawczą;) To co przykuło moje największe zainteresowanie to tzw. ptaszarnia. Z jednej strony miejsce, w którym nasze oczy obcują z naturą, podziwiają ją i upamiętniają na fotografii a z tej drugiej, widzę nic więcej jak smutek i przygnębienie tych zwierząt, które muszą reprezentować swoich braci i sióstr na wolności. W ptaszarni były dwa gatunki ptaków, które swoim upierzeniem zadziwiały i jak dla mnie były inspiracją na kolejne makijaże. 


Ten kurczak jest niesamowity! Ma mega puszyste upierzenie;)



To pierzaste stworzenie jest moją inspiracją! Te kolory... raj dla mych oczu ;)



A tu wszystkie ptaszęta, które przyzwoicie zdążyliśmy uchwycić w obiektywie;)


Na basenie spędziliśmy prawie dwie godzinki ;) Wyszaleliśmy się na maksa ^^ Byliśmy wszędzie, gdzie tylko się dało ;D Z całego naszego pobytu, najbardziej mnie jak i moim chłopakom utrwalił się w pamięci basen termalny, który był niesamowicie cieplutki a woda miała lecznicze właściwości z racji występujących w niej dobroczynnych minerałów. Jeżeli miałabym wybrać między sauną suchą, a solną to zdecydowanie stawiam na solną. Wybór jest dosyć prosty i oczywisty. Sauna solna cechuję się o wiele większą wilgotnością, przez co zdecydowanie lepiej się oddycha, a wysoka temperatura nie jest aż tak odczuwalna jak w saunie suchej ;)

Po basenie nasze trio wybrało się na coś "na ząb", czyli hamburgery, które na pewno do zdrowego odżywiania nie należą, ale za to jakie pyszne! ^^ aczkolwiek, aby tego było mało, zostałam perfidnie ugryziona przez pszczołę, która na lewej nodze się nie oszczędzała, zaś na prawej zaznaczyła swoją obecność ;P Na dzień dzisiejszy ślad po pszczółce nadal jest, który widnieje pod postacią skromnego opuchnięcia i niesamowitego świądu. Oxycort już zrobił porządek ^^

Poniżej zamieszczam kolaż zdjęć, które w skrócie obrazują wspólnie spędzoną sobotę ;) 

Koturny - Deichmann

Było super!

Narzuta - Crazy World
T-shirt - Bershka
Spodenki - H&M
Japonki - Boti


Natomiast dzisiaj pogoda za oknem nie ugościła mnie słoneczkiem jak to było ostatnimi czasy a pochmurnym niebem i przelotnymi opadami deszczu. Na dzisiejszą stylizację, że tak to ujmę wybrałam odcienie czerni i szarości. Na szczęście temperatura nie zmusiła mnie do zakładania płaszczy;) Jedynym akcentem są moje rude włosy, różowe pazurki i fioletowo-brzoskwiniowe oczęta;) 
Całość prezentuję się następująco:

 Marynarka - Tally Weijl
Golf - Tally Weijl
Spodnie z podwyższonym stanem - jedno ze stoisk na pasażu Tesco
Botki - Deichmann
Skórzana kopertówka - pamiątka po babci ;)




Do wykonania makijażu oczu wykorzystałam cienie do powiek firmy KOBO, które niebawem zrecenzuję.








I tak w oto sposób, w miarę możliwości streściłam miniony weekend i strój z dzisiejszego dnia ;)   Życzę, więc Wam  kolorowych snów a ja tymczasem udam się do kuchni zaspokoić mały głód. 
Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz