Statystyka bloga

O mnie

Moje zdjęcie
Łódź, łódzkie, Poland
Studentka II roku kosmetologii. Szczęśliwie zakochana. Od lat moją pasją jest makijaż.
Wystąpił błąd w tym gadżecie.

Szukam...(?)

piątek, 30 marca 2012

Francuski warkocz.

Krótkie włosy nie muszą nas wcale ograniczać. Francuski warkocz, inaczej zwany dobieranym  jest świetną alternatywą dla tradycyjnego warkocza, natomiast zdecydowanie jest bardziej praco- i czasochłonny. Dobierany warkocz jak najbardziej pasuje do każdego kształtu twarzy, a przede wszystkim nadaje jej dziewczęcego uroku ;)

Jak zrobić?
W zależności od tego, gdzie nasz warkocz ma się zaczynać, wydzielamy włosy i dzielimy je na trzy równe pasma tak jak do klasycznego warkocza- zaczynamy pleć.
Następnie łapiemy trzy pasma w jedną rękę w taki sposób, aby się nie złączyły a drugą dobierajcie czwarte pasmo z boku głowy i łączymy z najbliższym pasmem. Przekładamy i z drugiej strony dobieramy następne pasmo z drugiego boku głowy i znów łączymy i pleciemy. Dobieramy tak kolejne i kolejne pasma, aż nam się nie skończą włosy ;) Na zakończenie związujemy włosy gumką i/lub wiążemy kokardkę z pasmanterii.









Na domiar tego pragnę pokazać Wam moje nowe dzieło;) 
Zainspirowałam się tym filmikiem:











A Wy? 
Rozpuszczone włosy, loki, kitka, czy warkocz?;]
Do następnego!;*
Trzymajcie się!!!




środa, 14 marca 2012

Pielęgnacja włosów farbowanych.

Nie wyobrażam sobie, aby moje włosy były poniszczone do granic możliwości tylko dlatego, że nie chce mi się poświęcać jednej chwili w ciągu dnia na ich pielęgnację. Dlatego zdradzam Wam moje metody na utrzymanie zawsze pięknie wypielęgnowanych włosów! ;)

1.Podcinanie.
Dla mnie pielęgnacja włosów zaczyna się od systematycznego podcinania końcówek, czyli mniej więcej co trzy miesiące lub, gdy nie chcą się już układać- puszą się, końcówki są rozdwojone, a sama łodyga włosa łamie się. Zapewniam Was, że nawet najlepsze na rynku preparaty regenerujące i odżywcze nie zastąpią regularnego podcinania włosów.
2. Odżywianie.
Stosuję odżywkę do spłukiwania- zawsze i mniej więcej co drugi dzień. Odżywkę bez spłukiwania lub jedwab- naprzemiennie. Warto zainteresować się zabiegami na włosy proponowane przez salony fryzjerskie-sauny, maski i inne zabiegi regenerujące, czy nawilżające. Zabieg sauna+maska wykonuję raz w miesiącu i już po pierwszym razie moje włosy przez długi czas były nawilżone i pełne zdrowego blasku. Na moją długość włosów płace 30zł. Polecam Wam, jeśli macie problem ze suchością włosów, bądź zwyczajnie pragniecie poprawić kondycję włosów ;) 
3. Farbowanie "z głową".
Zdecydowanie stawiam na profesjonalną koloryzację u fryzjera. Nie raz farbowałam włosy w domu, natomiast efekt nie był zadowalający. Podziwiam osoby, którym farbowanie w domu wychodzi,. Ja mam chyba pod tym względem jakąś dysfunkcję ;P. 
4. Stylizacja.
Przy każdej stylizacji, jaka by to nie była stosuje preparat termoochronny firmy Shwarzkopf. Dzięki niemu moje włosy nie rozdwajają się i nie łamią. Na koniec suszenia naprowadzam chłodne powietrze na już wysuszone włosy w celu zamknięcia łusek włosa. 


Obecnie staram się nie suszyć włosów i ograniczyć "randki" z prostownicą i lokówką do minimum. Na noc myję włosy i zakręcam je na wałki, dzięki czemu włosy schną we własnym tempie, a rano mam gotową fryzurę ;) 



Mam nadzieję, że 
zaspokoiłam Wasze spragnionych wiedzy duszyczki ;)
 Pozdrawiam Was gorąco 
w tą pochmurną środę! ;)
M.

"Co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj"!!!

"Co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj", myślę, że na dobry początek mogę się do tego odwołać z racji tego, że jestem wybitną specjalistką od przekładania rzeczy na jutro. Szczerze powiedziawszy już mnie to powoli zaczyna wkurzać. Może powinnam o tym napisać prace dyplomową?! - żart ;P Niemniej jednak czas ogarnąć troszeczkę w swoim życiu- czas najwyższy. Ogarnąć kwestię bloga- czy w końcu go prowadzę systematycznie, czy mam to w głębokim poważaniu i usuwam. Kolejna rzecz to taka, aby w końcu nabrać dystansu do siebie i innych. Zdecydowanie ZA DUŻO biorę do siebie. Przejmuje się jakimiś pierdołami zamiast oddalić pewną kwestię w zapomnienie. Trudno jest mi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego przeżywam pewne sprawy, które mnie w żaden lub w nieliczny sposób dotyczą. Zawala mi to niepotzrebnie głowę, gdzie swoje myśli powinnam skoncentrować na własnych potrzebach i pragnieniu samorealizacji. Czyż nie mam racji? Abstrahując, ostatnie dni spędzam na doskonaleniu projektu tatuażu, który zrobię późnym początkiem wiosny, kiedy będzie znacznie cieplej, tak aby rana w spokoju się goiła. Cały tatuaż będzie zachowany w klimacie ptaków, klatki, piór i sentencji, która za każdym razem, kiedy będę miała chwilę zwątpienia i bezsilności będzie mnie motywowała do działania!! Zdaje sobie sprawę, że powoli motyw ptaków robi się denny, "modny" jak swego czasu motylki, czy delfinki. Natomiast dla mnie to będzie symbol nieustannej motywacji, symbol nieposkromienia, wolności i wyzwolenia. Tatuaż jest jak najbardziej przemyślany, także jakiekolwiek uczucie niezadowolenia czy zawiedzenia ograniczam do minimum. Oczywiście tatuaż sam się nie zrobi, dlatego wypadałoby poszukać takiego studia, od którego będzie biło czystością i higieną pracy oraz, aby sam tatuażysta był przede wszystkim artystą. 
Obecnie szukam inspiracji do makijażu na II Akademickie Mistrzostwa Polski w Wizażu w Zielonej Górze, w którym biorę udział. Tematem mistrzostw jest "zaczarowany ogród". Mam koncepcję(zdjęcie poniżej), twarz zachowana w kolorach zieleni, złota i rdzy. Szukam pomysłu na makijaż oczu, ale jak mnie olśni dam Wam znać. ;]




Nawiązując do
 tematu dzisiejszej notki,
zabieram się za długo wyczekiwany post nt.
"pielęgnacji włosów farbowanych"! 
M.