Statystyka bloga

O mnie

Moje zdjęcie
Łódź, łódzkie, Poland
Studentka II roku kosmetologii. Szczęśliwie zakochana. Od lat moją pasją jest makijaż.
Wystąpił błąd w tym gadżecie.

Szukam...(?)

środa, 17 sierpnia 2011

Wakacje- Łeba i Trójmiasto 2011r.

Witajcie!
Na wstępie chciałabym Was przeprosić za tak długą nieobecność :) Nawet nie miałam czasu usiąść na spokojnie do komputera i napisać cokolwiek, chociażby w Wordzie ;) Natomiast zapraszam Was serdecznie do czytania moich wypocin ;P

Tegoroczne wakacje spędziłam z moim R. i czwórką naszych znajomych nad polskim morzem. Wyjazd został zaplanowany na 9 dni, z czego pierwsze 4 dni spędziliśmy w Łebie, a 5 następnych w Trójmieście ;)
Na nasze nieszczęście trafiliśmy na paskudną pogodę, ale to nie powstrzymało nas od tego, abyśmy nie przechadzali się ulicami miasta. W Łebie byłam już trzeci raz, także nic mnie nie szokowało, wręcz przeciwnie wszystko było przewidywalne. W dniu, kiedy dotarliśmy do Trójmiasta uświadomiłam sobie stracony czas spędzony w poprzednim mieście. Zatrzymaliśmy się w Sopocie. 
Jeżeli słyszę Trójmiasto, myślę Gdańsk, a przede wszystkim dlatego, że urzekły mnie uroki architektoniczne miasta-Stare Miasto. Na tle ceglanych kamienic brakowało mi jedynie kobiet w obfitych swoją objętością jedwabnych sukniach i dostojnych mężczyzn ubranych w czarną dyplomatkę. 
W pamięci najbardziej zapadł mi Jarmark Dominikański, na którym byliśmy z Rafałem. Już na samym początku jarmarku do jednego ze stoisk przyciągnął nas zapach... staropolskiej kuchni. Nie mogliśmy sobie odmówić pajdy chleba ze smalcem, cebulką, kiełbaską i ogórkiem konserwowym. Czegoś podobnie pysznego w życiu moim nie jadłam. Wybraliśmy dużą porcję, przedzieloną na pół. Pajda była na tyle sycąca, że nie zdołałam zjeść całej ;P 
Na stoiskach były przeróżności, nie wiedziałam gdzie mam podziać oczy, ale to nie wszystko...;) Na rozciągłości pół kilometra jak nie więcej była wystawa starych rzeczy. Wow! Tam to tylko udawać się z grubym portfelem, a raczej walizką wypełnioną dwusetkami., bo to jakie widziałam meble za czasów drugiej wojny światowej, obrazy i przeróżne inne rzeczy nie jestem w stanie opisać. Widok był imponujący. W szczególności dlatego, że było tego mnóstwo. Z Rafałem kupiliśmy sobie po metalowej odznace/przywieszce z napisem "Samochodem po drogach Polski", aczkolwiek nie mam żadnego foto, gdyż robienie zdjęcia przy sztucznym świetle kończy się prześwietleniami i różnymi innymi paskudztwami. Postaram się to nadrobić jutro:) Ja jeszcze kupiłam pinsa z Wilkiem, nie wiem czy kojarzycie tą czeską bajkę "Wilk i zając"? Bo to właśnie o tego wilka mi chodzi:)
Tę bajkę oglądałam jak zahipnotyzowana przed telewizorem odtwarzanej z kasety VHS ;)

Najbardziej w Trójmieście podobało mi się ich połączenie eSKaeMką, czyli Szybka Kolej Miejska. W ciągu kilku minut mogliśmy przemieścić się z Sopotu do Gdańska Głównego, czy też z Gdańska do Gdynii itd. Linia SKM prowadziła z Gdańska Głównego do Wejherowa, także świetne rozwiązanie dla tych, którzy są nie tylko mieszkańcami jednego z tych miast, ale też dla turystów. Pociągi kursowały mniej więcej co kwadrans, co ułatwiało poruszanie się to tu, to tam. W Gdańsku nie mogłam sobie odmówić wyprawy do Galerii Bałtyckiej, w której miałam nadzieję napotkać na swojej drodze sklep M.A.C. by móc zakupić moją wymarzoną szminkę z limitowanej edycji Lady Gagi w pudrowo-różowym odcieniu. Niestety, M.A.C tam nie zastałam. 

Nie mogę przeoczyć naszego wypadu na gokarty! Jako kierowcy z Rafałem nie mogliśmy się oprzeć, by tam dotrzeć! Ogromny tor, profesjonalna obsługa i przede wszystkim niezapomniane emocje! Tego nam było trzeba:)

W Gdańsku mieliśmy okazję zobaczyć wystawę żywych owadów, na których widok dostawałam gęsiej skórki:) Niestety w większości zdjęć są w posiadaniu Rafała także, kiedy zdołam je przesłać od niego na pendriva to na pewno je Wam pokaże:) 



Wyjazd mogę zaliczyć do udanych pomimo paskudnej pogody:) Chociaż dobre i to, że były dwa dni pełnego słońca i błękitnego nieba("...oprócz błękitnego nieba, nic mi dzisiaj nie potrzeba... ") ^^ Zdecydowanie w przyszłym roku stawiam na pewne słońce w jednym z zagranicznych państw:) 

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z naszego wyjazdu, a tymczasem życzę Wam spokojnej nocy i zapraszam do jutrzejszego posta, w którym zamieszczę zdjęcia upatrzonych przeze mnie ciuchów "MUST HAVE" ;P 

 Z Andrzejem.


 Z moim serduszkiem <3




 Przy Łebskiej przystani.


 Sopockie molo.
 W którymś gdańskim parku ;)
 "Ta" pajda^^
 Ulica Mariacka w Gdańsku na Starym Mieście.
 Gokarty w Sopocie Wyścigi.




 Widok z klifu w Gdynii.







;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz